Księga Ławniczna

(Według tekstu z książki „Das Schoffebuch der Gemeinde Krzemienica” Dr. Franz Doubek. Rękopis znajduje się obecnie jako depozyt w oddziale rękopisów Biblioteki Akademii Umiejętności w Krakowie pod sygnaturą 1839/II i przedstawia wraz z dwoma dalszymi kodycylami jedyne znane do dzisiejszego dnia zapisy sądów wiejskich w Krzemienicy. Pierwszą publikację z tych ksiąg sądowych wiejskich przygotował polski uczony Bolesław Ulanowski i dał z nich do druki próbę w II tomie swego zbioru wypisów z polskich ksiąg sądowych wiejskich pt.”Księga gromadzka wsi Krzemienicy”.
W swym krótko opracowanym opisie rękopisów zauważa:
I. Rękopis w formacie in guarto o objętości 262 stron oprawiony w pergamin, który na grzbiecie przy pomocy rzemienia był przytrzymywany. Z oprawy tylko pierwsza karta zachowała się, druga jest oddarta. Na tę oprawę użyto kartę pergaminu, którą zdjęto z teologicznego rękopisu z XV stulecia. Dwie ostatnie kartki rękopisu są w górnym brzegu uszkodzone. Rękopis obejmuje lata 1451 ? 1482.
T.II. Rękopis o 464 stronach, nieoprawiony, lekko uszkodzony, książka obejmuje lata 1581 ? 1623.
T.III. Rękopis o 200 stronach objętości w uszkodzonej oprawie tekturowej. Książka obejmuje lata 1673 ? 1717.
Przede wszystkim zauważono przy tym opisie, że t.I. właśnie ten, który tu wydrukowano, jest pisany zupełnie po niemiecku (jedyny wyjątek wstęp 62a) i że również T.II. do roku 1584 wyłącznie po niemiecku, potem w polskim języku z łacińskimi i niemieckimi wstawkami. (Tekst nie przetłumaczony do końca).
Następne artykuły do sprawdzenia i uzupełnienia.
Rok 1854. Przez Krzemienicę przejechał pierwszy pociąg kolei żelaznej. Linia dwutorowa Lwów – Kraków im. Arcyksięcia Karola Ludwika.
Opis kościoła.
Data założenia pierwszego kościoła jest nieznana. Wiadomo tylko, że istniały już w roku 1450, bo pod tą data figuruje nazwa proboszcza, (rektora) Mathiasza, obecnego na radzie duchownych w Kraczkowej. Zaś w 1384 roku znane jest pismo kardynała Demetriusza, zatwierdzające pobór dziesięciny dla diecezji i parafii Łańcut, Krzemienica i innych. Pierwszy kościół był ufundowany i wyposażony sumptem właściciela dóbr łańcuckich, Ottona Pileckiego. W roku 1492 przez niektórych podany jako rok budowy kościoła, nastąpiła odbudowa zniszczonego kościoła, albo odnowienie jakiegoś zaginionego przywileju. Ponieważ nad małym przedsionkiem widnieje data 1648 przypuszczać trzeba, że budowano nowy, lub odnowiono dawny po powrocie katolicyzmu co miało nastąpić w roku 1627.
W Krzemienicy istnieje opinia, że kościół ten spłonął i w aktach parafialnych znajduje się opalona kronika kościoła. Obecny kościół zbudowano w 1750r., a w 4 lata później poświęcił go biskup przemyski ks. Sierakowski pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła. Wzniesiony z modrzewia i jodły na podmurowaniu kamiennym, budowany na zrąb, szalowany, składa się z trzech naw. Dach i ściany zewnętrzne są kryte gontami. Na środku spadzistego dachu widnieje z daleka okrągła kopuła kryta białą blachą. Wewnątrz kopuły mieści się sygnaturka, na szczycie kopuły jest umieszczony żelazny krzyż. Do kościoła przybudowano dwa przedsionki tzw. babińce. Drzwi z przedsionków do kościoła są sosnowe, gęsto nabijane wielkimi gwoździami. Kościół ma 8 okien z małymi szybkami, które dawniej, jak pisze kronika były oprawione w ołów. Fundatorami kościoła byli dawniejsi właściciele wsi: Maria z Bobrownickich Sudraska i Anna z Bobrownickich Białogłowska. Ich portrety mieszczą się wewnątrz kościoła pod chórem, podpisy do dziś czytelne są następujęce: Anna z Bobrownickich Białogłowska przeżywszy lat sześćdziesiąt i dziewięć na dniu drugim miesiąca stycznia w roku tysięcznym siedemsetnym dziewięćdziesiątym piątym zakończyła swe życie. Nad chrzcielnicą widać portret biskupa Sierakowskiego, który konsekrował kościół. Pod portretem jego herb i zatarty przez czas napis. W kościele są trzy ołtarze. W wielkim ołtarzu główną postacią jest figura Matki Boskiej Pocieszenia pochodząca, jak mówią z XVI w, ale zniszczoną przez czas odnowiono w 1955r. i na dzień odpustu głównego IX 1955r. wprowadzono uroczyście w niszę ołtarza. (Poniżej opis uroczystości). Obraz na zasłonie przedstawia Matkę Boską Pocieszenia, św. Monikę i św. Augustyna. Wgłąb ołtarza jest wsunięty obraz postacią św. Jakuba, patrona parafii. Obraz ten wysuwa się na dzień odpustu, 25.VII, i po oktawie jego święta zasuwa się z powrotem. Ramy niszy obwieszone wotami, ofiarowanymi przez pobożnych, którzy doznali łask od Cudownej Matki oraz oświetlone wieńcem lampek elektrycznych. Na środku ołtarza napis: Salutate Mariam ! (pozdrawiajcie Marię). Po obu stronach ołtarzy św. Jacek i Dominik oraz barokowe aniołki. Wewnątrz ołtarza przechowane pamiątkowe Votum, a w nim kartki z nazwiskami rodzin poświęcających się opiece Matki Boskiej. Votum złożono 29.VIII.1954r. w setną rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. W prezbiterium wielkim stare obrazy: św. Mikołaj po stronie Ewangelii i św. Antoni po stronie epistoły.
Dwa boczne ołtarze ufundowała rodzina Potockich. W prawym ołtarzu figura Serca Jezusowego wstawiona w miejsce starego zniszczonego obrazka. Zakupiona ze składek parafian, sprowadzona staraniem księdza Tadeusza Głowatego, poświęcona przez dziekana ks. Bronisława Wojaczyńskiego 28.V.1933r. Figura kosztowała 250 zł. Przed umieszczeniem figury ołtarz odnowiono, a niszę powiększono. W medalionie u góry jest obraz. W lewym ołtarzu stare malowidło przedstawia Najświętszą Rodzinę w chwili ofiarowania Dzieciątka Jezus w świątymi, u góry w obrazie postać Joachima, Anny i Panny Marii. Wsunięty w głąb ołtarza obraz św. Barbary, patronki dobrej śmierci jest wystawiany raz na rok w dn. jej święta 4.XII. Na ścianach stacje Drogi Krzyżowej i obrazy: Przemienienie Pańskie, św. Franciszek, św. Walenty i Pan Jezus Ubiczowany. Na chórze stare organy kilkakrotnie naprawiane, doszły do takiego stanu, że naprawa ich zbyt kosztowna nie opłacała się. Wobec tego parafianie zgodzili się na zakup fisharmonii. Sprowadzono ją z Katowic w lipcu 1952r. za sumę 12 000 zł. i opodatkowano parafian po 30 zł. od numeru. Wprawdzie nie wszyscy wywiązali się z tych opłat, ale datki zebrane podczas poświęcenia pokryły, zdaje się, wszystkie koszty. Lwią część pieniędzy złożyły pary kumów specjalnie zaproszonych na uroczystość. Po roku fisharmonia okazała się zbyt wrażliwa na zmiany atmosferyczne, grała cicho i budziła niezadowolenie parafian. Zdecydowano się ponieść większy wydatek i wrócić do organów. Naprawę wykonano. Między chorągwiami jedna, czerwona, ma szczególne znaczenie pamiątkowe. Gdy w rocznicę bitwy pod Grunwaldem Drużyna Bartoszowa starała się o wzniesienie pomnika grunwaldzkiego, komitet obchodu z ks. Bronisławem Wojaczyńskim na czele uchwalił zakup chorągwi, jako najlepszy pomnik obchodu. Zamiar ten został wykonany. W rogu chorągwi znajdował się wyhaftowany orzełek polski i ten został usunięty na początku okupacji w 1939r. Był to listopad pamiętny aresztowaniem inteligencji z Łańcuta i powiatu. Niemcy z administracji łańcuckiej rozpoczęli wtedy represje wobec kościoła i parafian, co stało się powodem uzasadnionego popłochu. Wtedy to pewne osoby z Łańcuta przybywały do Krzemienicy i namówiły proboszcza do usunięcia orzełka. Haft został przez te osoby wypruty. Drużyna Bartoszowa niezależnie od pamiątki przechowanej w kościele przeprowadziła swój plan i własną pracę wzniosła pomnik grunwaldzki z kamienia.

IX.1955. Odpust Matki Boskiej Pocieszenia był dniem entuzjastycznej uroczystości religijnej. Było to wniesienie do kościoła odnowionego posążka Matki Boskiej Krzemienickiej łaskami słynącej. Drewniana figurka pochodząca, według niektórych z XVIw. była już tak zniszczona przez robactwo, że koniecznym okazał się natychmiastowy remont. Konserwacją zajął się w Przemyślu ks. konserwator, kosztem zł. Uroczystość miała podniosły charakter. Przygotowaniem były trzydniowe rekolekcje, prowadzone przez ks. Patrzyka misjonarza z Lipinek koło Gorlic i spowiedź parafialna. W wigilię odpustu przeniesiono figurę z plebanii do kościoła (nieśli ją w komżach czterej członkowie Rady Parafialnej), po kazaniu wygłoszonym na cmentarzu kościelnym umieszczono ją na ołtarzu specjalnie ustawionym na środku kościoła. Nabożeństwo składało się z Różańca, Litanii i Błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Potem nauka rekolekcyjna. Podczas niej zerwała się gwałtowna, niezwykle silna burza. Truchleliśmy, ale słuchaliśmy bo zresztą ucieczka była bezcelowa. W niedzielę przy pięknej pogodzie rano wspólna Komunia św., suma przy ołtarzu na zewnątrz kościoła, tłumy ludności słuchały kazania z megafonu.. Pełni pobożnego nastroju zakończyliśmy uroczystość wieczorną procesją ze świecami, pochodniami i asystą dziewcząt strojnych w biel i kwiaty. Figura niesiona kolejno przez delegacje matek, ojców, chłopców i dziewczęta. Po procesji Matka Boska Krzemienicka wróciła na swój tron w niszy ołtarza. Dwa konfesjonały i ławki w liczbie 10 wykonano z drzewa brzostowego w r.1955. Przed rokiem 1933 stały wokół kościoła stare, drewniane budki przeznaczone na ustawianie ołtarzy w uroczystość Bożego Ciała. Gdy ścinano dwie lipy gorące upadkiem rozebrano również owe świadki dawnych czasów. Budkę od ambony (str. połudn.) kupił Kluz Wład. za 4 zł, od gościńca Łątka grabarz za 3 i 1/2 zł. Dwa lipowe pnie sprzedano za 1 zł. Zabytkową dzwonnicę odnowiono w roku . Wisiały w niej trzy dwony ważące od 100 do 400 kg. Podczas okupacji niemieckiej w 1941r. we wrześniu na rozkaz władz odwieziono dwa dzwony, na cele wojenne. Jeden dzwon ukryto. Historię ukrycia i wydobycia dzwonu opisuje Józef Kluz, torowy. W roku 1948, 29 sierpnia podczas zakończenia misji poświęcono dzwon zakupiony w Poznaniu z liczby rewindykowanych z Niemiec. Niektóre parafie odnalazły tam swoje dzwony wywiezione podczas okupacji. Naszego nie znaleziono. Nowy dzwon poświęcony przez misjonarza ks. Patrzyka otrzymał imię Józef. W albumie krzemienickim Julii Turzyńskiej znajduje się 2 fotografie poświęcenia dzwonu z r. 1928 i 1948.